Dobra, ale po co w ogóle zdecydowałem się na budowę takiego studia w garażu?

Jeśli zajmujecie się już od jakiegoś czasu fotografią mniej lub bardziej profesjonalnie, to z pewnością wiecie, że wynajęcie studia kosztuje. W jednym mieście mniej, w innym trochę więcej. Czasem wykonując jakieś niewielkie zlecenia fotograficzne, nie bardzo kalkuluje się wynajmowanie studia. Czasem po prostu chcecie sobie popstrykać, tak dla samych siebie. Czasem chcecie przetestować możliwości jakiegoś obiektywu lub nowej lampy, końcówki modelującej, układu świateł. Fajnie byłoby mieć w takim momencie własne studio i nie być ograniczonym co do czasu wykonania zdjęć . Niestety wynajmowanie na stałe pomieszczenia z przeznaczeniem na studio fotograficzne wiąże się z pewnymi stałymi kosztami i to bez względu na to, czy z niego korzystamy, czy nie.

Nie wiem jak u Was, ale ja większość moich zleceń wykonuję poza studiem, więc w moim przypadku całkowicie nie kalkuluje się trzymanie własnego studia, tylko po to, by od czasu do czasu z niego skorzystać.

Może kiedyś to się zmieni, ale na tą chwilę chciałem mieć coś, gdzie będę mógł pójść o każdej porze i pobawić się fotografią.

 

Dlaczego garaż?

Ktoś powie, ...w garażu jest zimno, ciasno...

W większości przypadków pewnie tak, ale ja mam to szczęście, że mój garaż znajduje się w bloku, pod ziemią i dodatkowo jest zamykany osobną bramą.

Gdybym mieszkał w domku, to starałbym się wykombinować tak, by jeden z pokoi (jak największy) przeznaczyć na studio.

Niestety na razie mieszkam w bloku i takiego wolnego pokoju nie posiadam.

Garaż wykorzystywałem już sporo razy do zdjęć, lecz do tej pory tylko do fotografii produktowej, reklamowej.

Pewnego dnia wymyśliłem, że spróbuję wykonać tam sesję zdjęciową z modelką. Zaprosiłem więc Karolinę, z którą już nieraz miałem okazję pracować. Powiedziałem, ...zrobimy razem sesję, ale trochę taką nietypową... Karolina zgodziła się bez problemu.

Rozstawiłem statywy, zawiesiłem kartonowe tło, rozstawiłem lampy i przystąpiliśmy do pracy.

Efekty jak na tak niewielkie pomieszczenie okazały się zaskakujące.

 

 

Wtedy pomyślałem sobie, skoro tak dobrze wyszło, to może pójść

o krok dalej i rozszerzyć trochę możliwości mojego garażu.

Tło kartonowe, jak każdy wie, ma swoje wady. Szybko się zużywa,

brudzi, drze i jest ograniczone co do swojej szerokości.

Wymyśliłem więc, że zbuduję sobie cykloramę.

Dla bardziej początkujących fotografów wyjaśnię tylko, że cyklorama

to takie stałe tło występujące w profesjonalnych studiach fotograficznych lub filmowych. Specjalnie zaprojektowana konstrukcja, pozwala osiągnąć efekt „nieskończoności” tła.

Jak postanowiłem, tak zrobiłem, no i zbudowałem w garażu niewielką cykloramę. Oczywiście wymaga ona jeszcze małych modyfikacji, ale wykonam je przy okazji, gdy będę musiał ją z czasem trochę odświeżyć. Całość jest pomyślana tak, by mimo tej całej konstrukcji nadal mógłbym zaparkować tam samochód.

Co prawda bardzo rzadko wykorzystywałem garaż do parkowania, bardziej służył mi do przechowywania sprzętu i czasem do niewielkich projektów fotograficznych. Mimo to zostawiłem sobie możliwość wjechania tam samochodem. Wszystko zostało już przetestowane

i zdało pomyślnie egzamin z wytrzymałości oraz ilości potrzebnego miejsca.

W tak małym pomieszczeniu nie będę mógł wykorzystać zbyt wielu ustawień lamp czy wykonać bardziej wymagających sesji zdjęciowej, ale do zabawy, ćwiczeń, niewielkich zleceń fotografii produktowej jest idealne.

Najważniejszą zaletą jest to, że jest dla mnie dostępne 24h na dobę i bez żadnych dodatkowych opłat.

Sesja z Karoliną była robiona w grudniu i wcale nie było tam zimno, mimo minusowej temperatury na zewnątrz. W trakcie robienia zdjęć w bieliźnie włączyłem tylko na trochę farelkę, by czasem dziewczyna nie zmarzła. Oczywiście ten numer z garażem wolnostojącym nie przejdzie, chyba że jako studio sezonowe :)

Później dodatkowo trochę zmodyfikowałem garaż, wyklejając bramę styropianem, co spowodowało, że zrobiło się jeszcze cieplej w środku. Na wysokości wejścia na cykloramę zamontowałem sufitowy karnisz z czarnym materiałem, który w każdej chwili mogę zasłonić, by umożliwić modelce swobodne przebieranie się.

Jak widać nawet z tak niewielkiego pomieszczenia, można zrobić całkiem fajne i funkcjonalne mini studio fotograficzne.

mini studio w garażu

Przydałoby się troszkę więcej miejsca nad głową, ale i tak uważam, że nie jest źle.

Garaż jest długości 5m, wysokości 2,30m i szerokości 3,10m, lecz dzięki zaokrąglonemu narożnikowi cykloramy, optycznie mocno zyskuje na swojej szerokości.

Z powodzeniem na tych 5 metrach długości można pstrykać pionowe kadry całej sylwetki np. obiektywem 24-70 mm i to przy tej dłuższej ogniskowej. Oczywiście pod warunkiem, że mamy pełną klatkę. Ja przy sesji z Karoliną używałem obiektywu 85 mm, ale nie robiliśmy zdjęć całej sylwetki.

sesja beauty w mini studio

Podsumowując, nie jest, to może wymarzone, wielkie, profesjonalne studio fotograficzne, tylko małe, ciasne pomieszczenie, ale o całkiem sporych możliwościach

jak na własne potrzeby. Nie wymagające ciągłego wkładu finansowego, (poza tym potrzebnym do jego budowy) więc czego chcieć więcej?

Ludzie kupują ostatnio tak modne za granicą mini domy, niewiele większe od takiego garażu, więc myślę, że pomysł z mini studiem nie jest aż tak mocno zwariowany.

Tym bardziej że przeszukując internet w poszukiwaniu informacji jak zbudować cykloramę, natknąłem się na film,

jak w Stanach Zjednoczonych firma na zamówienie wykonywała cykloramę o bardzo podobnej szerokości do mojej.

Różniła się tylko wysokością i zaokrągleniami po obu stronach narożników ścian oraz większą możliwością odejścia.

 

 

Jeśli marzycie więc o własnym studio, podoba Wam się pomysł na jego mini wersję i wykonanie oraz macie podobne pomieszczenie

do zagospodarowania, to zachęcam do budowy.

 

Poniżej przedstawiam Wam film nagrany, jak krok po kroku powstawała cyklorama w moim garażu.

Życzę powodzenia w realizacji oraz zadowolenia i satysfakcji z późniejszych sesji zdjęciowych.

 

Dariusz Połczyński

 

O domowym studiu fotograficznym już pisałem. Tym razem chciałbym pokazać Wam, że mając nawet tak niewielkie pomieszczenie, jakim jest zwyczajny garaż, można zbudować tam swoje własne mini studio. Oczywiście nie musi to być garaż, równie dobrze może to być jakiś wolny pokój, który chcielibyście przeznaczyć na swoje małe „studyjko".

MINI STUDIO W GARAŻU

09 lutego 2019

© Photo Darco Dariusz Połczyński

F. U. Dariusz Połczyński

Nip: 665-191-98-88

Polna 8r/10

87-100 Toruń

REGULAMIN

POLITYKA PRYWATNOŚCI